Jak się spakować w bagaż podręczny 30 komentarzy


 

Korzystając z lotów tanimi liniami lotniczymi, często zakup bagażu rejestrowanego przewyższa cenę biletu. Zawsze podróżuję więc tylko z bagażem podręcznym. Przy pierwszym pakowaniu miałam ogromne problemy, żeby się w niego zmieścić. Dziś po wielu próbach udaję mi się spakować wszystko, czego potrzebuję, niezależnie od tego, na jak długo lecę.

Sprawdź, jaki jest dopuszczalny wymiar bagażu podręcznego

 

Rozmiary bagażu podręcznego nie są takie same. Każda linia posiada swoje własne. Moim zdaniem, najlepiej i najwygodniej jest z bagażem Ryanair. Musi on posiadać wymiary 55x40x20 cm, a dodatkowo na pokład można wnieść torebkę 35x20x20 cm. W taką torebkę zmieścimy naprawdę dużo.

Wizzair bezpłatnie ma mniejszy bagaż – 42x32x25 cm. Tu jest mi najciężej się spakować, ale też daję radę. Dokupić można większy bagaż podręczny – 56x45x25 cm, chociaż jeszcze nigdy z tego nie korzystałam. Zawsze udawało się jakoś upchnąć. Od października ma się to zmienić i darmowy będzie większy bagaż podręczny.

Easyjet z kolei ma wymiary zbliżone do Ryanair – 50x40x20 cm .

Jeśli korzystacie z innych linii lotniczych, to sprawdźcie koniecznie jakie wymiary akceptują.

 

Plecak, torba a może walizka?

 

Ja najczęściej pakuję się w torbę albo w plecak. Przede wszystkim dlatego, że są plastyczne i zawsze udaje się je upchnąć w koszyczku, nawet jeśli ich wymiary są troszkę większe. Walizka musi być idealnie dopasowana (łącznie z kółkami). A ponieważ często latam Ryanairem i Wizzairem, musiałabym mieć co najmniej dwie walizki.

 

Lista

 

Przed wyjazdem stwórz listę niezbędnych rzeczy. Dzięki liście, będziesz miał także pewność, że niczego nie zapomnisz. Zredukuj ją do minimum, żeby zabrać tylko to, co konieczne.

Sprawdź też, co dostępne będzie na miejscu. Może suszarka, może ręczniki. Nie ma wtedy potrzeby pakować własnych. Chyba, że nie masz zaufania do hotelowych ręczników, wtedy świetnie sprawdzi się cienki, szybkoschnący ręcznik, który zajmuje naprawdę mało miejsca.

 

Kosmetyki

 

W bagażu podręcznym przewóz płynów jest ograniczony. Można je przewieźć w pojemniczkach do 100 ml, a wszystkie zmieścić się muszą w zamykanym woreczku o wymiarach 20×20 cm, i o łącznej pojemności do 1 l.

W każdej drogerii kupimy miniaturki kosmetyków. Ja lubię korzystać ze swoich ulubionych produktów, których nie kupię w miniaturkach. Kupiłam więc małe buteleczki do przelewania i korzystam z nich od wielu lat. Jedna buteleczka 100 ml szamponu starcza spokojnie na ponad tydzień. Na żel pod prysznic i odżywkę do włosów wystarcza mi 50ml. Krem zabieram uniwersalny na dzień i na noc, w małym, okrągłym pudełeczku. W takie samo pudełeczko biorę również peeling do twarzy. Pakuję tu również podkład i mały dezodorant. Pastę do zębów kupuję miniaturową. Zabieram również małe perfumy – 30 ml.

Błyszczyków, tuszy do rzęs czy szminek nigdy nie pakowałam do woreczka z płynami. I nigdy, żadna kontrola tego nie zanegowała. Te rzeczy, razem z inną kolorówką i pędzelkami pakuję w małą kosmetyczkę. Ograniczam się do zabrania jednego kosmetyku każdego rodzaju. Jeden tusz, jeden puder, jedna malutka paletka cieni (czasami), jedna pomadka i jeden błyszczyk. W zupełności wystarczy.

Szczotkę do włosów również biorę małą, a z prostownicy, czy lokówki przeważnie rezygnuję całkowicie ( i tak za bardzo nie mam na to czasu :).  Do kosmetyczki wrzucam również patyczki do uszu i waciki w małym opakowaniu. A zamiast płynu do demakijażu, biorę specjalne chusteczki. Woreczek z płynami spakujcie jako jeden z ostatnich, żeby nie trzeba było go szukać przy kontroli bezpieczeństwa.

 

Buty

 

 Zawsze mam z nimi problem i najchętniej zabrałabym jak najwięcej. Teraz biorę max 3 pary. Jedne, najcięższe zakładam od razu na nogi. Jeśli jadę w ciepłe kraje, to dwie pary sandałków nie stanowią problemu. Jeśli jadę w chłodniejsze miejsce i zabieram buty kryte, to zawsze do ich wnętrza coś wkładam (np. skarpetki, czy ładowarki). W tak małym bagażu każde miejsce jest na wagę złota. Buty owijam w reklamówki i wkładam na samo dno po dwóch przeciwnych stronach.

 

Ubrania

 

Tutaj też zachowuje zdrowy rozsądek. Kiedy jeździłam z bagażem rejestrowanym zawsze brałam ze sobą pół szafy. A potem oczywiście w większej połowie nie chodziłam ani razu. Teraz nauczyłam się kompletować ubrania tak, aby jedne spodnie czy spódnica pasowały do 2-3 bluzek. Cięższe czy grubsze rzeczy, jak bluzę czy jeansy, zakładam na siebie do samolotu.

Pakując ubrania nie składam ich w kostkę tylko roluję i ciasno układam obok siebie. Zajmują wtedy mniej miejsca i o wiele mniej się gniotą. Koniecznie wypróbujcie tą metodę.

 

Sprzęt

 

W każdą podróż zabieram ze sobą lustrzankę, kamerę, kamerę sportową i laptopa. Nie zabieram futerałów, bo zajmują bardzo dużo miejsca. Do lustrzanki biorę na ogół 1 obiektyw, czasem, ale bardzo rzadko, pozwalam sobie na 2. Laptopa na ogół owijam w jakieś ubranie i razem z resztą sprzętu, trzymam na samej górze, aby szybko uporać się z nimi przy kontroli bezpieczeństwa. Po przekroczeniu bramki, kamery, które  są dość małe wkładam do kieszeni bluzy/kurtki, a aparat zostawiam na wierzchu bagażu. Nigdy niczego nie uszkodziłam więc dalej stosować się będę do tej metody 🙂

 

jak się spakować w bagaż podręczny

 

Z każdym pakowaniem idzie coraz łatwiej. Coraz lepiej radzę sobie z mniejszą ilością rzeczy i czerpię z tego ogromną satysfakcję. A wy na jak długo potraficie się spakować w bagaż podręczny?

 


Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco, polub My Travel Blog na Facebooku.


 

 

 

 

 


O mytravelblog

Witaj! Mam na imię Ania i pochodzę z Warszawy. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale moją największą w życiu pasją są podróże i fotografia. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, zdobywać nowe doświadczenia, poznawać nowych ludzi, nowe kultury, poglądy, smaki i zapachy. Od kilku lat realizuję moje podróżnicze marzenia, których z każdym dniem przybywa mi coraz więcej.

  • Osobiście uważam, że połowa sukcesu to dobra walizka. Warto poszukać i nie sugerować się ceną. Bo jeżeli dużo podróżujemy to jest to inwestycja, która bardzo szybko się zwraca. Miłego dnia <3

  • Minatury kosmetyków to świetna sprawa w podróży. Korzystałam I byłam mile zaskoczona. Nie za często latam Ale jestem ciekawa lotów z Ryanairem. Nie miałam okazji.
    Pozdraiwam

  • Nie mieliśmy pojęcia jakie są dopuszczalne wymiary bagażu podręcznego w różnych liniach lotniczych 🙂 Dziękujemy za ten post! Pozdrawiamy

  • Zawsze miałam z tym problem. W pewnym momencie nauczyłam się nie brać całej szafy, a planować. Wybrałam to, co muszę mieć, a to co jest opcjonalne. Kosmetyki w wersji miniaturowej lub próbki, które zbieram na wyjazdy, pozwalają oszczędzić dużo miejsca.

  • Ależ mi się przyda ten post, gdy będę planować wakacje! 🙂 Dzięki wielkie! 🙂 Buty zabrałabym tylko jedne i wiadomo które, sprzętu chyba miałabym najwięcej :))

  • nigdy nie byłem dobry w pakowaniu:)

  • Moją ulubioną metodą jest rezygnowanie z tych rzeczy, które mogę łatwo i tanio kupić na miejscu. Zazwyczaj nie zabieram pasty do zębów czy szamponu – bo to albo dostanę w hotelu albo kupię za 5 zł.

    • Mi niestety wiele szamponów przesusza włosy, więc kosmetyki muszę brać z domu. Ale pastę faktycznie zdarzało mi się kupować 🙂

  • Nauczyłam się pakować, gdy wędrowałam z plecakiem po Hiszpanii. Generalnie żyję na walizkach – ja z południa, mąż z północy Polski. Pakujemy się kilka razy do roku.

  • Czasem takie spakowanie w bagaż podręczny 🙂 Staram się ograniczać rzeczy do minimum i zabierać tylko to, co faktycznie będzie potrzebne. Dobrze sprawdzają się miniatury kosmetyków z drogerii. Ważna jest też selekcja i tak, jak piszesz – zorientowanie się , co będzie na miejscu – np. suszarka, ręczniki. Wtedy nie zamieramy tych rzeczy i mamy dodatkowe miejsce :))

  • Praktyczne porady. My od dłuższego czasu podróżujemy tylko z plecakami podręcznymi nawet na 2-3 tygodniowe wyprawy. Szybko, praktycznie i wygodnie 🙂 Pozdrawiam serdecznie z Wietnamu 🙂 Aneta

  • Bardzo praktyczny poradnik. Przekonałem się, że doświadczenie w zakresie pakowania czyni mistrza. Przygotowałem nawet u siebie na blogu dwa filmiki prezentujące to jak ja się pakuję. Od niedawna, kiedy wybieram się z bagażem rejestrowanym używam dodatkowo worków do próżniowego pakowania z Pepco, które działają cuda. Zmniejszają objętość bagażu co najmniej o połowę. Polecam 🙂

  • Dobra wiekszosc moich wyjazdow opiera sie na bagazu podrecznym i jestem juz nieposanym mistrzem takiego pakowania 🙂 Moja rada- nie brac kupy ciuchow na przebranie, 3 dni mozna spokojnie przetrwac w jednych spodniach i butach. A jesli juz biore wiecej par butow np to wykorzystuje ich przestrzen do maksimum i do srodka pakuje skarpetki czy inne male przedmioty. A t shirty tradycyjnie w rulonik wielkosci banknota 😉

  • Nie wiem na jak długo, ale sama nigdy nie miałam z tym problemu 🙂 Zupełnie inaczej niż moja siostra, dla której nawet 20kg bagażu na 7 dni to było zdecydowanie za mało. Ciekawa jestem jak pójdzie mi teraz, kiedy prócz siebie muszę spakować 9 miesięczną córeczkę 🙂

  • Ja staram się jak najczęściej pakować tylko w bagaż podręczny – zazwyczaj, żeby ograniczyć liczbę rzeczy (a także wagę bagażu) nie biorę nawet kolorowych kosmetyków do twarzy, a jeśli wyjazd ma być krótki, to rezygnuję również z laptopa. Zazwyczaj w drodze i tak go nie używam, a do większości działań (mapa, informacje, tłumacz) starcza sam telefon. Moim przekleństwem, natomiast, jest aparat. Zabieram ze sobą 3 obiektywy, filtry (a od niedawna mam też i mały statyw), ładowarkę i zapasowe akumulatory. Torba do aparatu, którą obecnie używam, jest fajna, bezpieczna.. ale zajmuje dużo miejsca (pół plecaka?). Ciągle szukam jakiegoś wygodnego, lekkiego, niedużego, ale i bezpiecznego pokrowca na sprzęt foto…

    • O statywie zapomniałam wspomnieć, a też go zabieram. Kiedyś szukałam małych pokrowcow, ale z takimi jest niestety problem…
      Ja za to z komputera nie mogę zrezygnować, bo czasem musimy popracować na urlopie, a z kolorówki… no nie umiałabym 🙂

  • Rewelacyjny wpis – przeczytałam z ogromną uważnością, bardzo praktyczny i na pewno zastosuję się do Twoich wskazówek. Pakowanie do samolotu zawsze jest dla mnie ogromnym wyzwaniem, podobają mi się wszystkie Twoje pomysły na oszczędzanie miejsca 🙂 Dziękuję! 🙂

  • To jest świetny sposób na ograniczenie rzeczy na podróż, wziąc tylko bagaż podręczny 🙂 Rejsowe zawsze kuszą, żeby zapakować zbyt wiele 🙂
    I jeszcze jedna zaleta to porządek w ułożeniu rzeczy 🙂 Często proszą o otwarcie torby przy sprawdzaniu i wtedy trochę głupio mieć bałaganik 😉
    Może kiedyś uda mi się ta sztuka przemyślanego i niewielkiego pakowania 😉

  • Ciekawe wskazówki. Ja to chyba jestem za wygodna i wolałabym dokupić bagaż :D.

  • Okiem Alexa

    Przy ostatniej wizycie we Włoszech, żałowaliśmy że nie wzięliśmy bagażu rejestrowanego na drogę powrotną. W pierwszą stronę był nam zupełnie zbędny ale w drugą aż żal było ni kupić prawdziwych włoskich makaronów 😉
    Na parę dni można się spokojnie zapakować w bagaż podręczny. Warto sprawdzić tylko czy dana linia lotnicza bądź Państwo do którego się udajemy nie ma jakiś specjalnych ograniczeń co do wwożonych/wywożonych rzeczy!

  • W zeszłym roku zapakowałam się w bagaż podręczny na trzy tygodnie ze zrobieniem jednego prania podczas wyjazdu i w tym roku mam zamiar to powtórzyć 🙂 Dużą zaletą jest mój plecak, który mogę otworzyć w taki sposób, że widzę wszystkie rzeczy, a nie muszę kopać do dna jeśli potrzebuję coś stamtąd wyciągnąć. Pakowanie się w bagaż podręczny ma według mnie mnóstwo zalet. Nie dość że nie trzeba czekać na odbiór bagażu, nie zaginie po drodze, to przy bardziej przemyślanym pakowaniu zawsze wiem co na siebie założyć i nie wracam z ciuchami, które ani razu nie założyłam 🙂

  • Oj problem z pakowaniem się nie jest mi obcy. Latam głównie wizzairem i z czasem już się nauczyłam, w jakiej kolejności pakować, o co mogą mnie prosić bym wyjęła. Gdyż po walce w domu z upchnięciem wszystkiego, bolało, gdy musiałam wypakować praktycznie wszystko by wyjąć z dna prostownicę.

  • Artur Gasiorowski

    Mój sposób na pakowanie jest następujący ( dotyczy niestety tylko podróżowania samochodem): pakuje tyle do bagażnika ile wejdzie. Reszta zostaje w domu 🙂

  • Patrycja Pawlowska

    Nie lubię mieć ograniczonego miejsca w bagażu podręcznym. We wtorek lecę do Liverpoolu, będę musiała jakoś upchnąć się w małą walizkę. Pozdrawiam, przydatne rady 😀