Odkrywamy paryskie muzea

Podczas naszych podróży staram się na ogół na nic nie nastawiać. Przeważnie mi się to udaje, jednak niestety czasami po prostu tak się nie da. I tak właśnie nie było to możliwe w przypadku Paryża. Bo przecież od dziecka wszędzie słyszałam i czytałam, że Paryż to takie romantyczne miasto. Miasto miłości i zakochanych. I muszę przyznać, że bardzo się zawiodłam. Oczywiście były miejsca, w których czuło się jakiś czar. Takie uczucia towarzyszyły mi podczas spaceru na Montmarte, czy podczas podziwiania oświetlonej Wieży Eiffla. Nie było to jednak to, czego się spodziewałam. Pozytywnie zaskoczyły mnie natomiast paryskie muzea, do których, mówiąc szczerze, nie byłam do końca przekonana. I tak, bardziej z ciekawości niż z potrzeby, kupiliśmy bilety do dwóch wspaniałych muzeów. Luwr Pierwszym muzeum, które miałam okazję zobaczyć był oczywiście Luwr. To jedno z największych i najczęściej odwiedzanych muzeów na świecie. Bilety koniecznie kupujcie on-line bo kolejki są olbrzymie. Do 25 roku życia wejście jest bezpłatne, powyżej – to koszt 15 EUR. Bilety do kupienia tutaj. Koniecznie przy wejściu weźcie mapkę, chociaż i z nią nie trudno się zgubić. I koniecznie zwiedzajcie z planem! Bez niego nie zobaczycie połowy interesujących was rzeczy. Pod Luwrem zjawiliśmy się tuż przed otwarciem. Kolejki nie były aż tak straszne, jak się spodziewałam. Później było zdecydowanie gorzej. Po wejściu do środka, poczułam się przytłoczona wielkością Luwru. Skierowaliśmy się od razu w stronę Mona Lisy. Wszyscy tam pędzą, bo później można utknąć w tworzącym się do niej korku 🙂 Mona Lisa była pierwszym dziełem, przy którym się zatrzymaliśmy. Tak jak czytałam, faktycznie zawsze patrzy człowiekowi w oczy, niezależnie od miejsca, w którym się stoi. I tak jak czytałam, faktycznie się na niej mocno zawiodłam. Gruba, pancerna szyba, kiepskie oświetlenie, masa ludzi. Ale obraz chyba trzeba zobaczyć, bo to tak naprawdę głównie dla niego tam weszliśmy. Nie ma co się łudzić, że zwiedzimy wszystko. W ciągu kilku godzin, można zobaczyć zaledwie niewielką część tego imponującego muzeum. Eksponatów jest tak wiele, że nie sposób ze wszystkimi zapoznać się podczas jednej wizyty. Kolejnym naszym przystankiem była Wenus z Milo. Ta marmurowa rzeźba zrobiła na mnie wielkie wrażenie. Absolutnie nie zawiodła. Prezentuje się naprawdę wspaniale. W Luwrze spędziliśmy kilka godzin, a to co zobaczyliśmy zostanie nam w pamięci na całe życie. Niezapomniana uczta dla oczu. Tu jest po prostu wszystko. Od egipskich sfinksów poprzez sztukę islamu, aż po greckie i rzymskie dzieła sztuki. Ogrom zbiorów jest naprawdę imponujący. A najbardziej urzekły nas te dzieła, o których istnieniu wcześniej nie mieliśmy pojęcia. Polecam każdemu, zarówno miłośnikom sztuki, jak i laikom. Nie da się nie przejść obojętnie obok tej wspaniałej kolekcji. Sam gmach Luwru również jest imponujący. Jeśli nie macie czasu lub ochoty na wejście do środka, to koniecznie zobaczcie je chociaż z zewnątrz. Musée d’Orsay Kolejnym muzeum, które odwiedziliśmy, jest Musée d’Orsay. To wspaniałe muzeum mieści się w dawnym budynku dworca kolejowego. Prezentuje się niesamowicie. W zasadzie to jego wygląd przesądził o wyborze tego muzeum. Chciałam koniecznie zobaczyć go na własne oczy. I szczerze mówiąc nie umiem powiedzieć, czy oczarował mnie mniej, czy bardziej niż jego majestatyczny poprzednik. Wielkie zegary, umieszczone w fasadzie budynku dodają mu uroku i budują specyficzną atmosferę W Musée d’Orsay kolejki również są spore, jednak bez porównania mniejsze niż w poprzednim muzeum. Kolekcja dzieł jest tutaj z kolei zdecydowanie mniejsza. Zbiory zawierają głównie malarstwo, rzeźbę, fotografię oraz meble. Cudowne uzupełnienie Luwru. Albo odwrotnie… W każdym razie na pewno spodoba się miłośnikom impresjonistów. Ja muszę przyznać, że bardziej niż dziełami sztuki zachwycałam się samym budynkiem. Chyba marny ze mnie znawca sztuki. Absolutnie nie żałuję jednak, że się tam znalazłam. Jeśli lubicie takie nastrojowe miejsca, to zachęcam do odwiedzenia Musée d’Orsay. Cena biletu dla osób powyżej 26 lat to 12 EUR. Młodsi wchodzą za darmo.   Gdybym miała więcej czasu to z pewnością zaliczyłabym jeszcze kilka muzeów. Na mojej liście z pewnością znalazłyby się: 1. Musée Rodin – przede wszystkim ze względu na jego przepiękne położenie 2. Muzeum Historii Naturalnej A jakie waszym zdaniem są najciekawsze muzea w Paryżu. Chętnie dowiem się, które należy do waszych ulubionych. Dajcie koniecznie znać w komentarzach! Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco, polub My Travel Blog na Facebooku. Podobne