Kiedy zaczęliśmy rozważać zakup jacuzzi na działkę, przez długi czas mieliśmy wątpliwości. Jacuzzi kojarzyło mi się z wysokimi kosztami i sprzętem, z którego korzysta się kilka razy, a później tylko zajmuje miejsce. Nasza działka jest rekreacyjna, nie mieszkamy na niej na co dzień, więc głównym pytaniem było, czy jacuzzi nie stanie się drogim gadżetem używanym tylko okazjonalnie. Ale za każdym razem, kiedy korzystaliśmy z niego podczas jakiegoś wyjazdu, myślałam: „Jak cudownie byłoby mieć takie miejsce u siebie”.
Oczywiście od pomysłu do zakupu droga była długa. Pomysł dojrzewał prawie rok. W tym czasie zdążyłam kilka razy wybrać model, zrezygnować z zakupu, ponownie przejrzeć oferty i przekonywać samą siebie, że przecież bez jacuzzi też można żyć. Można. Podobno bez wakacji również, ale po co to sprawdzać? 😉
Największą obawą było to, czy rzeczywiście będziemy z niego korzystać. W internecie dmuchane jacuzzi zawsze wygląda idealnie: ciepła woda, zachód słońca, światełka i szczęśliwi ludzie z kieliszkami w dłoniach. Nikt nie pokazuje przedłużacza, węża ogrodowego ani człowieka chodzącego z wiadrami ciepłej wody. My po miesiącu znamy już obie strony tej historii.
Czy zakup był dobrym pomysłem? Po miesiącu użytkowania mogę odpowiedzieć bez wahania – zdecydowanie tak. Czy wszystko wygląda dokładnie jak w folderze reklamowym? Nie zawsze. Czasami wygląda nawet lepiej, a czasami bardziej jak mała działkowa logistyka. W tym wpisie opowiem, dlaczego wybraliśmy Lay-Z-Spa Paris 6, ile kosztowało, jak wygląda jego przygotowanie oraz co warto wiedzieć przed zakupem własnego jacuzzi ogrodowego.
Dlaczego zdecydowaliśmy się na jacuzzi na działce?
Choć przez prawie rok zastanawialiśmy się, czy taki zakup ma sens, ostatecznie doszliśmy do jednego wniosku – działka ma być miejscem odpoczynku, a nie kolejną listą obowiązków do odhaczenia.
Największe wątpliwości budziło to, że jest to działka rekreacyjna. Nie mieszkamy tam na co dzień, więc musieliśmy przemyśleć kwestie wymiany wody, podgrzewania i zabezpieczenia jacuzzi podczas naszej nieobecności.
Dziś wiemy, że niepotrzebnie się martwiliśmy. Gdy tylko przyjeżdżamy na działkę, jacuzzi uruchamiamy praktycznie od razu. Po miesiącu użytkowania stało się stałym elementem naszych weekendów i jedną z rzeczy, na które najbardziej czekamy po całym tygodniu.
Dlaczego wybraliśmy Lay-Z-Spa Paris 6?
Przed zakupem porównywaliśmy kilka modeli. Przez dłuższy czas poważnie rozważaliśmy również Lay-Z-Spa Santorini, jednak ostatecznie uznaliśmy, że w naszym przypadku wyższa cena nie dawała korzyści, z których rzeczywiście byśmy korzystali.
Lay-Z-Spa Paris 6 okazał się rozsądnym kompromisem między ceną, renomą marki i wielkością. Chcieliśmy kupić model sprawdzonego producenta, ale jednocześnie nie przepłacać za funkcje, których prawdopodobnie nigdy byśmy nie wykorzystali.
Choć producent podaje, że jacuzzi jest przeznaczone dla maksymalnie sześciu osób, naszym zdaniem to wartość mocno optymistyczna. Na co dzień korzystamy z niego we dwoje i wtedy miejsca jest naprawdę dużo. Myślę, że cztery dorosłe osoby nadal będą mogły wygodnie z niego korzystać, natomiast przy sześciu będzie już po prostu ciasno.

Ile kosztuje Lay-Z-Spa Paris 6 i co znajduje się w zestawie?
Cena była jednym z najważniejszych argumentów przy wyborze modelu. Za nasze jacuzzi zapłaciliśmy około 2000 zł, kupując je w Leroy Merlin podczas promocji. Warto śledzić oferty, ponieważ ceny potrafią się zmieniać nawet o kilkaset złotych w zależności od sezonu.
W zestawie otrzymaliśmy pokrywę termiczną oraz oświetlenie LED. Czy lampki są niezbędne? Nie. Czy wieczorem robią klimat? Zdecydowanie tak. Delikatne podświetlenie sprawia, że zwykła kąpiel zamienia się w naprawdę przyjemny wieczorny relaks. A skoro już urządzamy sobie własne SPA na działce, nie zamierzamy udawać, że nastrój nie ma znaczenia.
Znacznie bardziej praktycznym dodatkiem jest pokrywa termiczna. Chroni wodę przed liśćmi, owadami i innymi niespodziankami, które natura z ogromną hojnością potrafi wrzucić do każdego otwartego zbiornika.
Do kosztu samego jacuzzi warto doliczyć również podstawową chemię basenową, zapasowe filtry oraz przygotowanie odpowiedniego miejsca i zasilania.
Jak wygląda montaż i pierwsze uruchomienie?
Rozłożenie jacuzzi okazało się znacznie prostsze, niż początkowo zakładaliśmy. Mimo że po otwarciu pudełka liczba elementów może trochę przytłoczyć, montaż przebiega sprawnie. Jedna osoba prawdopodobnie również sobie poradzi, ale we dwójkę jest po prostu szybciej i wygodniej.
Obecnie nasze jacuzzi stoi na specjalnej macie ochronnej ułożonej na trawie. To rozwiązanie tymczasowe, ale w pełni się sprawdza. Nie chcieliśmy odkładać zakupu tylko dlatego, że wymarzona strefa SPA jest jeszcze w planach.
Najważniejsze, aby podłoże było równe, stabilne i oczyszczone z kamieni czy gałęzi, które mogłyby uszkodzić dno.

O czym łatwo zapomnieć?
Jedną z rzeczy, o której mało kto wspomina przed zakupem, jest odpowiednie zasilanie. My nie mamy jeszcze przy jacuzzi zewnętrznego gniazdka i szybko przekonaliśmy się, że warto zaplanować je wcześniej. Korzystanie z przedłużaczy jest rozwiązaniem tymczasowym, ale jeśli planujesz korzystać z jacuzzi przez dłuższy czas, najlepiej od razu przygotować bezpieczne przyłącze elektryczne.
Ile czasu nagrzewa się woda?
To jedna z najważniejszych kwestii. Największą niedogodnością dmuchanego jacuzzi jest konieczność wcześniejszego przygotowania i nagrzania wody. Nie można przyjechać na działkę, nalać zimnej wody z węża i po piętnastu minutach rozpocząć wieczornego SPA. To znaczy można… ale będzie to bardziej morsowanie niż relaks. 😉
Ponieważ nasze jacuzzi stoi na działce rekreacyjnej, przed dłuższym wyjazdem opróżniamy je z wody. Wypracowaliśmy własny sposób: najpierw przynosimy z domu kilka wiader ciepłej wody z kranu, a następnie uzupełniamy całość wodą z węża ogrodowego.o. Dzięki temu znacząco skracamy czas nagrzewania. W naszym przypadku jacuzzi jest gotowe do kąpieli po około dwóch godzinach. Oczywiście wiele zależy od temperatury nalewanej wody i pogody, dlatego nie traktowałabym tego czasu jako reguły.
Dziś mamy już swój rytuał – po przyjeździe najpierw napełniamy jacuzzi i włączamy podgrzewanie, a dopiero później rozpakowujemy rzeczy, pijemy kawę czy zajmujemy się działką. Kiedy kończymy wszystkie drobne obowiązki, woda zazwyczaj jest już gotowa.

Jak utrzymujemy wodę i jacuzzi w czystości?
Ponieważ jacuzzi stoi na działce rekreacyjnej, przed dłuższym wyjazdem całkowicie spuszczamy z niego wodę. Po kolejnym przyjeździe napełniamy je ponownie i zaczynamy od świeżej wody.
Kiedy korzystamy z jacuzzi przez kilka dni z rzędu, stosujemy wielofunkcyjne tabletki chlorowe. Regularnie kontrolujemy również filtr i w razie potrzeby go czyścimy lub wymieniamy. Pokrywa termiczna dodatkowo ogranicza ilość liści, owadów i innych zanieczyszczeń wpadających do środka.
Utrzymanie jacuzzi w czystości nie jest skomplikowane i nie zajmuje dużo czasu. Wymaga jedynie kilku prostych czynności wykonywanych regularnie.
Zalety i wady Lay-Z-Spa Paris 6
Po miesiącu użytkowania mogę śmiało powiedzieć, że zakup spełnił nasze oczekiwania. Jacuzzi rzeczywiście zmieniło sposób, w jaki spędzamy czas na działce. Wieczorami stało się naszym ulubionym miejscem do odpoczynku i trudno wyobrazić sobie weekend bez choć jednej kąpieli.
Na plus zdecydowanie zaliczam również prosty montaż, dużą ilość miejsca dla dwóch osób, pokrywę termiczną oraz nastrojowe oświetlenie LED. Podoba mi się też to, że nie trzeba od razu budować wymarzonej strefy SPA. My na razie ustawiliśmy jacuzzi na macie ochronnej na trawie i już możemy w pełni z niego korzystać.
Czy ma jakieś wady? Tak, ale żadna z nich nie była dla nas zaskoczeniem. Jeśli marzysz o mocnym masażu pleców jak w hotelowym SPA, możesz poczuć lekki niedosyt. Bąbelki są przyjemne i relaksujące, ale ich zadaniem jest przede wszystkim stworzenie komfortu i odprężenia, a nie zastąpienie profesjonalnego hydromasażu.
Drugą niedogodnością jest czas potrzebny na podgrzanie wody – jacuzzi wymaga odrobiny planowania i nie jest rozwiązaniem na całkowicie spontaniczną kąpiel. Trzeba również pamiętać o regularnym czyszczeniu lub wymianie filtra oraz dbaniu o odpowiednią jakość wody.
Szczerze mówiąc, nie traktuję tego jednak jako wad, a raczej jako naturalne obowiązki związane z posiadaniem jacuzzi. Dokładnie tak samo jest z basenem, grillem czy nawet ogrodem – wszystko, co daje dużo przyjemności, wymaga od czasu do czasu odrobiny uwagi.

Czy kupilibyśmy Lay-Z-Spa Paris 6 ponownie?
Po miesiącu użytkowania odpowiedź jest prosta: tak.
Model spełnił nasze oczekiwania pod względem komfortu, wielkości i jakości wykonania. Nie żałujemy, że nie zdecydowaliśmy się na droższy wariant, ponieważ Lay-Z-Spa Paris 6 oferuje wszystko, czego obecnie potrzebujemy. Na co dzień korzystamy z niego we dwoje i miejsca jest więcej niż wystarczająco, a od czasu do czasu bez problemu możemy zaprosić rodzinę lub znajomych.
Poleciłabym go osobom, które marzą o własnym jacuzzi, ale nie chcą od razu inwestować w kosztowną konstrukcję stacjonarną. To również świetne rozwiązanie na działkę rekreacyjną – pod warunkiem, że wcześniej zaplanuje się odpowiednie miejsce, dostęp do wody i bezpieczne zasilanie.
Nie jest to urządzenie całkowicie bezobsługowe. Trzeba zadbać o wodę, filtr i od czasu do czasu poświęcić mu chwilę uwagi. Dla nas nie są to jednak wady, a raczej naturalna część korzystania z jacuzzi.
Jeśli czegoś naprawdę żałujemy, to tylko tego, że z decyzją o zakupie zwlekaliśmy prawie rok.
Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco, polub My Travel Blog na facebooku.