Jak ja nie lubię poniedziałku! 31 komentarzy


 

 

Czy wiecie, że istnieje coś takiego jak syndrom poniedziałku. Oczywiście wszyscy wiemy, że poniedziałek jest dniem niezwykle trudnym. Problem pojawia się jednak wtedy, kiedy zaczynamy się z nim stresować już w niedzielę. Świadomość, że w poniedziałek trzeba iść do pracy, może powodować tak silne emocje, że nie pozwalają one w pełni korzystać z dnia wolnego i cieszyć się czasem spędzonym wspólnie z rodziną i przyjaciółmi

 

Co powoduje syndrom poniedziałku?

W dzisiejszych czasach na rynku pracy wymagania wciąż rosną, a niepewność zatrudnienia jest jednym z naszych największych lęków. Na syndrom poniedziałku cierpią najczęściej Ci, którzy nie lubią swojej pracy, dla których jest ona stresująca, lub mają szefa, z którym się nie potrafią się dogadać. Każdy z tych elementów może być małą iskierką na drodze do wypalenia zawodowego.

Cierpiący na ten syndrom żyją od poniedziałku do piątku, czekając jedynie na kolejny weekend. Piątek to dla nich najlepszy dzień, w którym odreagowują na różne sposoby miniony tydzień. Jednak gdy przychodzi niedziela, przestaje być tak kolorowo. Dręczące myśli nie pozwalają się rozluźnić. Mają wrażenie, że weekend zleciał za szybko, że nie zdążyli nic zrobić i przede wszystkim nie starczyło im czasu na odpoczynek. Emocje z tym związane są tak duże, że trudno jest im zasnąć. Rano w poniedziałek, niewyspani, ze ściśniętym żołądkiem idą do pracy… i zaczyna się odliczanie każdej godziny, minuty, a poniedziałek zdaje się ciągnąć w nieskończoność. Ale kiedy już minie, czują olbrzymią ulgę i rozkręcają się na tyle, by przetrwać kolejny tydzień i dotrwać do następnego piątku.

 

Jak walczyć z syndromem poniedziałku?

 

Odpowiednio wykorzystaj weekend

Z syndromem poniedziałku na szczęście można walczyć. Po pierwsze, weekend powinien być okazją do tego, żeby się psychicznie zresetować. Trzeba odpocząć, wyspać się i poświęcić czas na przyjemności i rozwijanie swoich pasji. Można wybrać się na spacer, poczytać książkę, iść do kina, lub pozwolić sobie na leżenie przed telewizorem. Warto nauczyć się odpoczywać w sposób efektywny. Nie powinniśmy wtedy myśleć ani rozmawiać o sprawach służbowych, ale skupić się tylko i wyłącznie na tym, co sprawia nam przyjemność.

 

Poniedziałek dniem planowania

Po przyjściu do pracy w poniedziałek, wyjmij notes i zaplanuj sobie cały tydzień. Zastanów się, które zadania są priorytetem i ustal kolejność działania. Jeśli odpowiednio zorganizujesz sobie kilka dni, będziesz miał wszystko pod kontrolą.

 

Ważne sprawy załatw w piątek

Przed weekendem nie powinno się odkładać realizacji ważnych zadań na poniedziałek. Lepiej wykonać to w piątek lub, jeśli to możliwe, zaplanować je na środek tygodnia. Zadania mniej priorytetowe przełóżmy sobie na kolejny dzień. Dzięki temu w poniedziałek będziemy trochę bardziej wyluzowani, dzięki czemu łatwiej przetrwamy ten dzień.

 

Pamiętaj, że nikt nie przepada za poniedziałkiem

Być może odpowiednie podejście do poniedziałku pozwoli nam trochę się rozluźnić. Nie powinno się z góry zakładać, że poniedziałek będzie trudny. Musimy traktować ten dzień, jak każdy inny, bez uprzedzeń, bo to one powodują nasze lęki, stres i nerwy. Wystarczy uzmysłowić sobie, że cały świat co poniedziałek przeżywa poniedziałek. Dla wszystkich jest on dniem najmniej efektywnym. Większość ludzi jest przemęczona i negatywnie nastawiona. Twoi koledzy mogą pozostawać jeszcze jedną nogą w trybie weekendowym. Mówiąc krótko – w poniedziałki wszechobecny jest nastój narzekający.

 

 

Powyższe wskazówki powinny pomóc nam lepiej przetrwać kolejny poniedziałek. Jeśli jednak nie przynoszą Ci ani odrobiny ulgi, być może to dobry moment żeby rozważyć zmianę pracy? Niedopasowanie stanowiska i zła atmosfera w zespole – to coś, co na dłuższą metę może doprowadzić do wyczerpania, frustracji i utraty wiary w siebie.

Jednak pamiętajcie, że kiedy obudzicie się jutro rano, będzie to oznaczało, że do najbliższego piątku zostało zaledwie 4 dni. Czyż to nie jest cudowna perspektywa? 🙂

 

 


Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco, polub My Travel Blog na Facebooku.


 

 

 


O mytravelblog

Witaj! Mam na imię Ania i pochodzę z Warszawy. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale moją największą w życiu pasją są podróże i fotografia. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, zdobywać nowe doświadczenia, poznawać nowych ludzi, nowe kultury, poglądy, smaki i zapachy. Od kilku lat realizuję moje podróżnicze marzenia, których z każdym dniem przybywa mi coraz więcej.

  • Poruszyłaś ciekawy temat lęku przed utratą pracy (niepewność zatrudnienia). To lęk, który sami sobie serwujemy, kiedy stajemy się niewolnikami pieniędzy i szefa. A przecież można inaczej, trzeba tylko wziąć odpowiedzialność i poszukać innych możliwości zarobkowania. Wtedy syndrom poniedziałku szybko zniknie. Tego wszystkim życzę 🙂

  • Moim zdaniem właśnei chodzi tu o to czy lubimy to co robimy. Dla mnei (jesli nie mam nic strasznego, np. kolokwium wrr) poniedziałek jest dniem jak każdy inny. Nawet nie kojarzy mi się z wczesnym wstawaniem, bo zwykle nie śpię dłużej niż do 8.
    Pozdrawiam 😉

    • jeśli ktoś robi to co lubi, to ma olbrzymie szczęście 🙂 Są jednak ludzie, którzy boją się zmienić pracę, w której źle się czują, bo mają kredyty, bo życie jest drogie, bo wszędzie dobrze gdzie nas nie ma… Nie zawsze zmiana pracy jest łatwą sprawą

  • Och, jestem bardzo w temacie! Niedzielę nazywam „przedponiedziałkiem”. Wielu ludzi już w niedzielę odczuwa stres przed nachodzącym tygodniem! Sama stworzyłam na blogu cykl Bezstresowa niedziela, którego celem jest właśnie ograniczenie stresu i strachu przed nadchodzącym poniedziałkiem. Twój wpis jest bardzo trafny i z pewnością skorzystam z tych wskazówek! 🙂

  • Bożena Danuta Kultys

    Myślę, że wiele ułatwia szczegółowy plan sporządzony w weekend, albo w poniedziałek rano. Dla mnie jest to bardzo pomocne 🙂

  • 🙂 Odkąd mam możliwość poniedziałkowej pracy z domu, poniedziałki nie są dla mnie aż tak straszne! 🙂

  • Ola

    a ja lubie poniedzialek, boo nowy tydzien i tak od nowa sie wszystko zaczyna 😀 Prawie jak Nowy Rok haha

    Ola Brzeska blog
    INSTAGRAM

  • Odkad nie pracuje zawodowo, kocham poniedzialki. Kiedys bylam typowym czlowiekiem z syndromem 🙂 Pozdrawiam 🙂

  • Muszę to podsunąć mężowi – u nas to zdecydowanie on ma syndrom poniedziałku 😉 ja, jeżeli tylko mogę, to też pracuję z domu i mam wtedy taki swój „dzień wewnętrzny” ;_

  • Klaudia Kałążna

    A ja UWIELBIAM poniedziałki! Dla mnie to nowy początek, coś fajnego, wyczekiwanie, co się tam ciekawego wydarzy dla mnie i mojego biznesu. Hmm być może dlatego, że odkąd „jestem na swoim” to każdy dzień może być dla mnie poniedziałkiem. Cenne rady dla każdego, komu się „słabo” robi na samą myśl o powrocie do pracy.

  • „Ważne sprawy załatw w piątek” – podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami. Jeśli nie ciąży na nas widmo trudnego zadania od samego rana w poniedziałek, to i weekend spokojniejszy, i w poniedziałek się spokojnie do pracy wstaje.

  • Martyna Cieślińska

    A ja zawsze w poniedziałek myślę sobie o tym, że przede mną cały tydziień pełen emocji i ciekawych zdarzeń i syndrom złego poniedziałku mija :] Pozdrawiam

  • Bardzo trafne rady np. załatw wszystko w piątek, wykorzystaj odpowiednio weekend – u mnie się to sprawdza 🙂 Choć najbardziej nie lubię poniedziałków, które zaczynają się migreną 🙂

  • Ja jestem jednak za planowaniem już w niedziele, oraz za tym, żeby odpowiednio się do poniedziałku przygotować. Ale bardzo podoba mi się Twoje podejście – do weekendu w poniedziałek już tylko 4 dni.

  • A ja tam lubię poniedziałki! Wystarczy w weekend bawić się na 100% i wszystko jest w porządku.

  • Strasznie nie lubiłam poniedziałku, kiedy nie lubiłam swojej pracy i była ona dla mnie bardzo stresująca. Sytuacja się zmieniła, kiedy zaczęłam pracować nieregularnie tzn. czasem w weekendy, co skutkowało tym, że poniedziałki czasem miałam wolne. Moim zdaniem duże znaczenie ma tutaj nasze nastawienie. Może powinniśmy poniedziałek rozpocząć od czegoś, co lubimy, co dodaje nam energii i pozytywnych doznań 😉

  • W moim przypadku poniedziałki w pracy są najcięższe, dosłownie – najwięcej zajęć. Jednak pozostałe dni mam już lżejsze. 😉

  • Najlepiej zacząć tydzień od wtorku 😀