Zamek Bobolice i Zamek w Mirowie – połączone legendą, podzielone przez czas 27 komentarzy


 

Weekendy to idealny czas na odwiedzanie naszych pięknych polskich zakątków. Podczas jednego z nich wybraliśmy się do Bobolic – miejscowości położonej w Jurze Krakowsko – Częstochowskiej. W okolicy znajdują się dwa zamki – Zamek w Mirowie i Zamek Bobolice. Są to, poza Ogrodzieńcem i Olsztynem, dwa najbardziej znane zamki na Szlaku Orlich Gniazd. Położone bardzo blisko siebie, a jednak tak odmienne. Łączy je wspólna legenda, dzieli upływ czasu.

 

Zamek Bobolice

Królewski Zamek Bobolice został zbudowany przez Króla Polski Kazimierza Wielkiego w XIV wieku. Należał do systemu obronnego zachodniej granicy państwowej Królestwa Polskiego. Zamek, jak wiele innych – został ograbiony i zniszczony przez Szwedów. Od tego czasu popadał w coraz większą ruinę. W 1683 roku król Jan III Sobieski w drodze na Wiedeń musiał nocować w namiotach, gdyż budowla w tym czasie nie nadawała się do zamieszkania. Kilka lat później, zamek częściowo odbudowano, by w XVIII wieku ostatecznie go opuścić.

W XIX w. w podziemiach zamku znaleziono ogromny skarb. Poszukiwacze skarbów dopełnili także reszty zniszczenia, a w latach 60 -tych XX wieku zabezpieczono zamek jako trwałą ruinę. Niestety z roku na rok był on w coraz gorszym stanie, aż do chwili, kiedy trafił w ręce obecnego właściciela. Pod koniec XX wieku, rodzina Laseckich – obecnych właścicieli Zamku – podjęła wyzwanie uratowania tego wspaniałego zabytku przed całkowitą zagładą. Przy pomocy polskich naukowców i ekspertów, przeprowadzono prace archeologiczne, zabezpieczające i rekonstrukcyjne, mające na celu uratowanie Zamku.

Tak Zamek prezentował się jeszcze kilka lat temu:

 

 

Odkąd ruszyły prace wciąż towarzyszyły im wielkie dyskusje. Przeciwnicy rekonstrukcji krzyczeli, że to gwałt na budynku, który obecnie przypomina zamki rodem z Disneya. Zwolennicy twierdzili z kolei, że to powszechna w wieku XIX praktyka, a dziś wszyscy chętnie jeżdżą do takich właśnie Zamków. Dyskusja trwa w najlepsze, obie strony okopały się na swoich pozycjach. A jakie jest Wasze zdanie?

Nam odbudowany zamek podobał się znacznie bardziej niż ruiny. Uważam, że wspaniale wpisuje się on w krajobraz Jury. Myślę, że z zachowaniem staranności niektóre zabytki można odbudowywać. Patrząc na to, co z niego zostało wcześniej, nie doceniłabym jego potęgi, wielkości i niepowtarzalnego uroku.

 

 

Zamek w Bobolicach ma jeszcze jedną atrakcję – niesamowitą skałę tuż przed wejściem, która tworzy swoistą bramę. Można usiąść pod nią na ławce, bądź zrobić sobie piknik ciesząc oczy tym wspaniałym widokiem.

 

 

Zwiedzanie

Zamek jest dostępny do zwiedzania tylko w części i tylko z przewodnikiem. Niestety budzi to lekki niedosyt, ponieważ czasu jest mało (30 minut), a zwiedzania nie zbyt wiele. Moim zdaniem jednak warto wydać 15,00 złotych na bilet i zobaczyć zamek od środka. Zwiedzimy w tym czasie kilka komnat, obejrzymy wspaniałą panoramę z tarasu zamkowego i wysłuchamy bardzo ciekawie opowiedzianej historii obu Zamków.

Zwiedzanie zamku odbywa się codziennie między 10 a 18 (ostatnie wejście o 17.30).

 

Legenda

Zamek w Bobolicach znajduje się w niedużej odległości, bo zaledwie ok. 2 km, od Zamku w Mirowie. Dzięki temu zrodziła się legenda o tajemnym podziemnym przejściu pomiędzy nimi. Tak poznajemy historię dwóch braci, którzy zamieszkiwali w obydwu zamkach. Jeden z nich powrócił z wyprawy wojennej z piękną dziewczyną, podczas gdy drugi czekał na niego o chlebie i wodzie. Łupy wojenne podzielili między siebie, natomiast o dziewczynę rzucili los. Szczęście w tej niecodziennej loterii dopisało bratu z Bobolic. Ale jak to w życiu i w bajkach bywa, dziewczyna pokochała ze wzajemnością pana z Mirowa. Spotykali się więc potajemnie w podziemnych lochach pomiędzy zamkami. Historia ta nie kończy się niestety szczęśliwie, bo sprawa się wydała. Brat zabił brata, a swoją niewierną żonę zamurował w podziemnych korytarzach.

 

Zamek w Mirowie

Jest kolejnym turystycznym łupem i jednym z najstarszych zamków na Szlaku Orlich Gniazd. Otoczony jest skałami mirowskimi i położony na małym wzniesieniu, z którego rozpościera się piękny widok na całą okolicę.

Początkowo Zamek ten był jedynie strażnicą podległą pod nieodległy Zamek w Bobolicach, jednak strażnica bardzo szybko rozrosła się do zamkowych rozmiarów.

Obecnie właścicielem zamku mirowskiego na Jurze, podobnie jak sąsiedniego bobolickiego, jest rodzina Laseckich, która zabezpiecza ruiny przy zachowaniu obecnego wyglądu zewnętrznego. Prace trwają, dlatego nie jest on udostępniony do zwiedzania. Jego piękno można podziwiać jednak od zewnątrz, skąd robi równie niesamowite wrażenie. Droga pod Zamek Mirów z Bobolic to raptem pół-godzinny spacer, który wiodąc pomiędzy fantazyjnymi skałami Grzędy Mirowsko-Bobolickiej, sam w sobie staje się niezwykłą atrakcją.

 

 

Dojazd i informacje praktyczne

Obydwa zamki znajdują się w środkowej części Szlaku Orlich Gniazd, który biegnie od Częstochowy w stronę Krakowa. Większość Zamków nie jest położona przy obecnych głównych drogach, więc trzeba zadać sobie odrobinę trudu, żeby je odszukać. Zamki w Mirowie i Bobolicach leżą mniej więcej pomiędzy drogami 789 i 792, które rozchodzą się na wschód od Żarek. Zamki połączone są między sobą pieszym szlakiem turystycznym, a spacer od jednego do drugiego zajmie wam ok. pół godziny. Od jednego do drugiego Zamku można oczywiście także podjechać samochodem lokalną drogą asfaltową.

Jeśli szukacie miejsca na nocleg, bądź macie ochotę spróbować lokalnej kuchni, to serdecznie polecam Hotel Zamek Bobolice. Znajduje się on u podnóża Zamku, a jest to miejsce na tyle wyjątkowe, że niebawem powstanie o nim osobny artykuł. Więcej informacji znajdziecie na stronie hotelu.

 


Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco, polub My Travel Blog na Facebooku.


 


O mytravelblog

Witaj!
Mam na imię Ania i pochodzę z Warszawy. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale moją największą w życiu pasją są podróże i fotografia. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, zdobywać nowe doświadczenia, poznawać nowych ludzi, nowe kultury, poglądy, smaki i zapachy. Od kilku lat realizuję moje podróżnicze marzenia, których z każdym dniem przybywa mi coraz więcej.

  • Katarzyna Chaba

    Bardzo piękne miejsce i świetne zdjęcia. Twój post bardzo zachęcił mnie do odwiedzenia tego zamku.

  • Damian Losik Opencaching

    Prawie każdy z odwiedzonych przeze mnie zamków (a sporo już ich było) pozostawia po sobie niezapomniane wrażenia. Kamienne ruiny w Papowie Biskupim, wszystkim znany Malbork, czy zapomniane Borysławice Zamkowe… różny klimat, ale zawsze to „coś”, co przyciąga. Nie miałem jeszcze okazji zwiedzić zamków w Jurze, ale myślę o tym coraz bardziej i w końcu nadejdzie ten czas. 😉

    Pozdrawiam,
    Damian

    • Nasze zamki są przepiękne, każdy wyjątkowy i niepowtarzalny 🙂 A Jurę gorąco polecam, tu zamów nie brakuje 🙂

  • Chociaż z Wilkiem uwielbiamy wszelkie ruiny, to jednak zdecydowanie jestem za odbudową i renowacją z poszanowaniem historii. Tak jak napisałaś – jednak ruiny niezrobią takiego wrażenia, a jeszcze kilka – kilkanaście lat z ruin zostaną same kamienie. Tak zamek ma też dużo większy potencjał turystyczny. Historia zamków bardzo ciekawa! Trzeba się wybrać! My byliśmy parę dni temu w Loket w Czechach – też piękny zamek (foto na naszym insta jakby co 🙂 ). Zajrzyj do nas, będzie mi miło 🙂 Pozdrawiam! Lisia Kita

    • dokładnie tak, takie zamki zdecydowanie bedą przyciągały o wiele więcej turystów, a to, co może zostać „zadbaną” ruiną , niech oczywiście nią zostanie. Tu właściciel bardzo się postarał. Z miłą chęcią zajrzę do was, bo o tym zamku jeszcze nie słyszałam 🙂

  • Ja też uważam, że sensowna odbudowa to duża szansa dla takiego miejsca na „drugą młodość”, o ile trafi się właściciel z wizją. Zamek Korzkiew wydaje mi się dobrym przykładem. A zamek w Bobolicach wygląda bajecznie. Dobrze wiedzieć, bo właśnie mamy w planach odkrywanie nieco dalszej (z krakowskiej perspektywy) Jury.

  • Uwielbiam zamki! Tych jeszcze nie miałam przyjemności odwiedzić, wpisuję na moją listę. W zeszłe wakacje odwiedziłam dwa cudne miejsca – Zamek Czocha oraz Zamek Frydland. Bajka!

  • Dawno nie byłam w żadnym zamku 🙂 A szkoda, bo mają fantastyczną atmosferę!

  • uwielbiam zwiedzać takie miejsca 😀 oba zamki robią duże wrażenie 🙂 Ja w weekend majowy byłam w Łęknicy i Branitz – niesamowite pałace, jeśli lubisz takie miejsca to bardzo polecam ;))

  • super 🙂

  • Sebastian Howański

    Byłem, widziałem.
    Zobaczyłem zdjęcia i zapragnąłem pojechać znowu. Bardzo fajny wpis i super zdjęcia

  • Zwiedzałam oba zamki 🙂 W ogóle Szlak Orlich Gniazd rewelacja 🙂 Polecam gorąco!

  • Blanka Kolago-Szymczak

    Fantastyczne miejsce! Dziękuję za odkrycie, zapisuję sobie do odwiedzenia!

  • ja akurat należę do krytyków 😉 Znacznie bardziej podobały mi się ruiny, teraz to ocieka kiczem jak dla mnie. Rozumiem jakieś prace zabezpieczające, lecz tutaj de facto wybudowano zamek od nowa, nie posiadając źródeł co do jego rzeczywistego, oryginalnego wyglądu. Argument o XIX wieku mnie nie przekonuje – czasy się zmieniły, obecnie raczejnie odbudowuje się zabytków, które zostały zniszczone kilka wieków temu, zwłaszcza bez odpowiedniej dokumentacji. Czy ktoś wyobraża sobie np. odbudowę zamku w nieodległym Olsztynie? Albo np. Forum Romanum 🙂 Jura słynie z ruin zamków, a nie nowych obiektów 😛

    Mirów też miał czekać ten los – w sensie budowy „nowego” zamku, choć w jego przypadku pozostało znacznie więcej murów. Na szczęście w tym przypadku nie wyrażono zgody i właściciel jedynie go zabezpiecza.

    • cieszę się, że wreszcie ktoś z drugiej strony wyraził swoją opinię 🙂

      • i nikt mnie nie pobił 😛 Dla mnie to było po prostu zniszczenie zabytku. Co innego odbudować budynek po zniszczeniach wojennych, ale tu… nie.

        • Haha tu spokojnie, do bicia daleko. Ja szanuję argumenty i nie będę się sprzeczać. Każdy ma swoje zdanie i bardzo dobrze, bo byłoby nudno 🙂

  • Ewa

    Super relacja i extra zdjęcia!!! Myślę że w ramach weekendu jest to fajny pomysł żeby zwiedzić oba zamki!!!

  • Zamki są wyjątkowe 🙂 A wycieczka na pewno będzie niesamowita 🙂