Ach, ci irytujący „podróżujący” 18 komentarzy


Podróże to świetna sprawa, wiadomo! Jednak podróżujący to już inna bajka. Większość na szczęście zadaje sobie trud poznania zasad panujących w kraju docelowym i potrafi zachowywać się kulturalnie. Zdarzają się jednak delikwenci, dla których wakacje to czas, gdzie żadne zasady nie obowiązują. Zwłaszcza na zorganizowanych wyjazdach. Oto, co wkurza mnie w takich turystach najbardziej.

1. Kąpielówki w restauracji

Bardzo częsty widok. Obok siebie w kolejce po różne specjały stoją dostojnie ubrane kobiety z pięknym makijażem i na wysokich szpilkach i dość specyficzni panowie. Zazwyczaj ok. 50-letni, z wylewającym się znad kąpielówek lub szortów brzuszkiem i w klapkach. Dobrze, jeśli taki turysta ma na sobie w miarę świeży t-shirt. Gorzej, jeśli narzuci po prostu niezapiętą koszulę, w której dzień wcześniej chodził przez cały dzień.

2. Brak napiwków

Są miejsca, gdzie napiwki w restauracji, czy nawet małej knajpce, są tak naturalne, że niepozostawienie takiego datku to szczyt żenady. Nie pomagają delikatne sugestie, ustawione kubki, migające gdzieniegdzie przypomnienia. Turysta przeciwny napiwkom może spróbować zapłacić kartą, ale i one – cóż za złośliwość – coraz częściej mają opcję pytającą o dodatkową dopłatę za obsługę.

3. Targowanie

Być w Egipcie i nie stoczyć pasjonującej dyskusji o cenie ze sprzedawcą („Special offer, my friend!”) to grzech. To, co przystoi jednak w krajach arabskich, gdzie indziej będzie przyjęte jak zachowanie z piaskownicy. Są kraje, gdzie to żaden rytualny zwyczaj, ale zwyczajny brak szacunku dla sprzedawców. I choć stopniowo się to zmienia, to doświadczony turysta musi przyjąć, że podana cena jest obowiązująca.

4. Walka o leżak

Hotele coraz częściej nie tolerują wcześniejszej rezerwacji basenowych leżaków. A przecież dla dziesiątek turystów to wcale nie obciach i przejaw chamstwa, a po prostu dobrej organizacji dnia! Bo co złego jest w tym, aby nastawić na wakacjach budzik na godzinę 6, pobiec z ręcznikiem (a dla pewności również wiaderkiem dziecka) nad basen, rozłożyć się w jak najlepszym miejscu, a później w spokoju oddać się śniadaniu w hotelowej restauracji, wycieczce na plaże i innym przyjemnością dnia.

5. Płacę i lokalną kulturą się nie przejmuję

Najwięcej przypadków ignorancji turystów objawia się w zetknięciu ich z kulturą krajów muzułmańskich. Większość hoteli w Egipcie i Turcji pozwala kobietom opalać się topless lub w skąpych strojach plażowych. Brak wyobraźni sprawia jednak, że wczasowicze próbują ten trend rozciągnąć poza teren hotelu. Beztroskie spożywanie słodyczy i wody na ulicy w trakcie Ramadanu, albo przechodzenie pomiędzy klęczącymi przed meczetem muzułmanami należą już do standardowych przewinień. W miastach kurortowych mogą zakończyć się zwróceniem uwagi, w innych jednak ryzyko jest znacznie większe.

6. Zapłaciłem – to moje!

Cechą charakterystyczną turystów All Inclusive jest również zabieranie bufetowego jedzenia do toreb, albo traktowanie go jak wigilijnego stołu z którego należy spróbować każdej potrawy. Próba uzupełnienia wyposażenia swojego pokoju na czas pobytu hotelowym leżakiem także nie będzie przyjęta z pełnym zrozumieniem.

7. Jestem Panem

Opowiem wam sytuację, którą dawno temu widziałam podczas wakacji w Egipcie. Dwie rodziny w autobusie w drodze do Kairu. Wszyscy piją piwo, nastroje im dopisują. Non stop wykrzykują, że oni śpią w 5 gwiazdkowym hotelu i mają „all exclusive” ( 🙂 ). Zapewne nie zdają sobie sprawy, że większość ludzi też mieszka w takich hotelach (takie na ogół w Egipcie są), i nie zrobi to na nikim wrażenia.

Kiedy już wysiedliśmy w Kairze, jak to zwykle bywa, zbiegli się tubylcy z zamiarem handlowym. Wtedy zaczęłam wstydzić się, że to moi rodacy. Krzyki, wrzaski – „spi…laj k..rwa brudasie”. Stałam jak osłupiała. Zresztą nie tylko ja. A przecież każdy świadomy człowiek zdaję sobie sprawę, że to taka kultura, że jadąc do kraju arabskiego na to właśnie się piszemy. To było poniżej jakiegokolwiek poziomu. Z buraka żaden 5 gwiazdkowy hotel kulturalnego człowieka nie zrobi.

A was czym jeszcze wkurzają tacy pseudo podróżujący? 🙂


Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco, polub My Travel Blog na Facebooku.



O mytravelblog

Witaj! Mam na imię Ania i pochodzę z Warszawy. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale moją największą w życiu pasją są podróże i fotografia. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, zdobywać nowe doświadczenia, poznawać nowych ludzi, nowe kultury, poglądy, smaki i zapachy. Od kilku lat realizuję moje podróżnicze marzenia, których z każdym dniem przybywa mi coraz więcej.

  • Dlatego zanim wyruszy się w podróż do jakiegokolwiek kraju, warto najpierw poczytać o tradycjach, które tam panują.

    Ja nie spotkałam się z takimi pseudo-podróżującymi bo mało kiedy gdziekolwiek sie ruszam poza wojewodztwo.:D jeśli chodzi o podróże to owszem, marzę o nich, ale narazie finanse mi na to nie pozwalają 😉

    • Jeśli zorganizujesz wszystko sama, cenowo naprawdę wychodzi przyzwoicie 🙂 Życzę więc, żeby marzenia się spełniły najszybciej, jak się da 🙂

  • Nie sposób się nie zgodzić z twoim wpisem. Między innym z tych powodów zrezygnowałem wyjazdów do miejscowości, w których można spotkać takich „turystów” i „podróżników”.

  • Och wypisz wymaluj moje spostrzezenia. Ostatnio bedac w Monachium (nie na urlopie) spotkalam Polakow ktorzy tak przeklinali i sie darli , ze kazdy sie za nimi odwracal. Tak strasznie bylo mi smutno ze to moi rodacy i niesamowicie wstyd 🙁

    • No niestety tak bywa… jak to jest, że ludzie nawet odrobiny kultury nie mają. Całe szczęście, że sporo z nas jednak potrafi się zachować 🙂

  • Coraz częściej widać to także w Polsce, obserwując to człowiek czuje się naprawdę zażenowany.

  • z napiwkami jednak nie jest taka prosta sprawa – zostawiam często, ale nigdy, gdy nie jestem zadowolony, albo widzę, że ktoś się tego wyraźnie dopomina. Napiwek jednak, przynajmniej z założenia, jest usługą dobrowolną 😉

    Ale to przypadłość wielonarodowa – nie raz widziałem Niemców liczących rachunek do ostatniej korony albo Włochów do ostatniego centa 🙂

  • Przykre jest to, że czytając ten tekst przed oczami stają mi głównie nasi rodacy 🙁

  • Dlatego unikam zorganizowanych wyjazdów;) I najgorzej gdy ktoś jedzie do innego kraju i nie potrafi uszanować odmiennej kultury… ale nie tylko Polacy tak się zachowują. Ostatnio dziwiło mnie głośne i niekulturalne zachowanie Francuzów.

    • oczywiście, jak najbardziej. Nie ma podziału na narody, a na ludzi. Większość ma kulturę, ale jest też duża część z jej całkowitym brakiem

  • Katarzyna

    Każde 7 punktów!!! Idealnie zebrane i opisane. Irytuje mnie ten brak klasy, szacunku i dosłowne prostactwo.

  • I dlatego ja nie jeżdzę na wyjazdy zorganizowane. Szlag mnie trafia przez takich Polaczków! Wolę wszystko zorganizować sama – taniej i lepiej.

    • ja również wolę samodzielne wyjazdy. Ale to nie tylko Polacy są tacy, wszystkie nacje zachowują się niestety podobnie na zorganizowanych wyjazdach

  • Naprawdę zajmowanie leżaków to nie tylko akcja nad Bałtykiem, gdzie jeszcze jest parawan rozstawiany? Żenada…

  • Dla mnie najbardziej irytujące jest zajmowanie leżaków, moim zdaniem hotel nie powinien przymykać oka na takie dziwne działania.

  • My uwielbiamy podróżować. I dosyć szybko przestaliśmy korzystać ze zorganizowanych wycieczek. Dla mnie częścią podróży jest poznanie tambylców ich kultury i obyczajów.