Jak szybko poprawić sobie humor 24 komentarze


 

 

Nikt nie jest wiecznie szczęśliwy. Nawet tym, którzy przez większą część życia emanują szczęściem, zdarzają się gorsze dni. Budzik nie zadzwonił, szef był nie miły, a dziecko wyjątkowo marudne. Zdarza się, że takie nieistotne drobnostki przelewają czarę goryczy i psują nam dzień. I to jest całkowicie normalne. Gdyby nie gorsze dni pewnie nie doceniali byśmy tych lepszych. Dobrze jednak, żeby zły nastrój nie trwał zbyt długo. Jak więc poprawić swoje samopoczucie? Oczywiście nie ma jednej, uniwersalnej metody, która na wszystkich zadziała tak samo, ale liczę, że niektóre z moich polepszaczy humoru sprawdzą się także u was.


1. Urządź wieczór filmowy

Po depresyjnym dniu uwielbiam spędzać wieczór przed telewizorem. Skupiam się wtedy na czymś innym i odciągam swoją uwagę od zmartwień. Oczywiście, my kobiety, mamy tak, że kiedy mamy doła włączamy sobie jeszcze bardziej dołujące filmy. Ale może czasem warto by włączyć coś bardziej motywującego. Zawinąć się w kołdrę, przygotować pyszne przekąski i schować się przed całym światem. Po takim seansie humor na pewno będzie lepszy.

2. Stwórz domowe SPA

Długa kąpiel i wieczór SPA zawsze powodują, że uchodzą ze mnie emocje. Mam wtedy czas i łazienkę tylko dla siebie. Włączam muzykę, a ciepła kąpiel pomaga się rozluźnić i zrelaksować. Jeśli masz ochotę zamienić swoją łazienkę w SPA, tutaj dowiesz się jak to zrobić.

3. Zacznij ćwiczyć

Ruch to wspaniały pomysł na pozbycie się złej energii. Lubisz czasem popływać lub poskakać do rytmu na fitnessie? Nada się wszystko, co sprawi, że choć na chwilę zapomnisz o tym, co cię gnębi, a zbędne emocje wypłyną z ciebie wraz z potem.

Wypocenie zmartwień i znalezienie im ujścia naprawdę pomaga. Solidny wysiłek wyzwala endorfiny i dlatego po treningu jest ci tak błogo. Ćwiczenia ponadto uwalniają w mózgu inne neuroprzekaźniki, które pozwalają redukować ból, zarówno fizyczny, jak i ten psychiczny. Uwaga – od tego stanu można się uzależnić!

4. Rozpieszczaj się

Zakupy to lekarstwo na wszystko. Jeśli jednak cierpisz na chwilowy brak gotówki, może upieczesz ciasto z dużą ilością czekolady? Czekolada wpływa na poprawienie nastroju. Dzieje się tak dlatego, gdyż wywołuje ona natychmiastowe odczuwanie przyjemności, a same emocjonalne skojarzenia z czekoladą są tylko pozytywne. Podobno czekolada poprawia humor tylko na 3 minuty, jednak aż godzinę trwa jej dobrotliwe działanie na chemiczne reakcje w mózgu odpowiadające za świetne samopoczucie. Ponadto czekolada zawiera serotoninę, która działa jak antydepresant.

5. Zanurz się w lekturze

Gdy jestem w gorszym nastroju uwielbiam sięgać po książki, dzięki którym totalnie się wyłączam. Najlepiej takie, których fabuła pochłania nas od pierwszych stron. Mnie relaksują głównie książki kryminalne i podróżnicze. Innym ratunkowym zestawem jest nowy magazyn dla kobiet, podróżniczy lub fotograficzny i kawa… w ciepłe dni koniecznie na balkonie.

6. Posprzątaj

Generalne porządki! Wiem, wiem, komu by się chciało sprzątać, kiedy zupełnie na nic nie ma się ochoty. Paradoksalnie zajęcie się pracą fizyczną sprawia, że głowa zupełnie się wyłącza, a po godzinie już nie pamiętamy o czym myśleliśmy zanim zabraliśmy się za porządki. Nie musi to być koniecznie sprzątanie mieszkania, możemy zrobić generalne porządki w naszej garderobie. Nie wiem czy też tak macie, ale opróżnianie szafy, szuflad, półek z niepotrzebnych rzeczy działa na mnie terapeutycznie. Możemy zająć się przesadzaniem kwiatów, praniem, prasowaniem, porządkowaniem biblioteczki, czy pulpitu w komputerze. Co kto lubi.

7. Spotkaj się z przyjaciółmi

Masz ochotę pogadać o swoich zmartwieniach, albo wręcz przeciwnie – o wszystkim, co ze złym dniem nie ma żadnego związku. Kto nadaje się do tego bardziej niż przyjaciel, który zna cię najlepiej? Umówcie się na kawę, albo wyskoczcie na piwo czy drinka. Tylko wcześniej uprzedź o swoim złym samopoczuciu 🙂

8. Prześpij doła

Czytałam gdzieś, że w momencie silnego stresu, czy przygnębienia organizm robi się senny. Pozwólmy więc sobie na spokojny, dłuższy sen, a wstaniemy z nowymi siłami i nową energią do działania. Powiedzenie, że z problemami, czy podejmowaniem trudnych decyzji dobrze jest się przespać, nie wzięło się z nikąd. A jak się lepiej wysypiać dowiesz się tutaj.

Zdaję sobie sprawę, że wszystko to co działa u mnie, nie musi sprawdzić się u Was, ale warto to sprawdzić. Dajcie znać jak to jest u Was, co robicie, gdy łapie Was chandra?


Jeśli spodobał Ci się ten wpis i chcesz być na bieżąco, polub My Travel Blog na Facebooku.



O mytravelblog

Witaj! Mam na imię Ania i pochodzę z Warszawy. Z wykształcenia jestem ekonomistą, ale moją największą w życiu pasją są podróże i fotografia. Uwielbiam odkrywać nowe miejsca, zdobywać nowe doświadczenia, poznawać nowych ludzi, nowe kultury, poglądy, smaki i zapachy. Od kilku lat realizuję moje podróżnicze marzenia, których z każdym dniem przybywa mi coraz więcej.

  • Na mnie raczej pkt. 3 by nie zadziałał, a raczej trudno byłoby mi się zmotywować do ćwiczeń w momencie kiedy miałabym zły humor. 😀 Za to pomysł ze SPA – przyznam, że nigdy nie próbowałam, ale jestem niemalże pewna, że poprawiłoby mi to dzień. Muszę koniecznie wypróbować.
    No i rzecz jasna – ZAKUPY! – one zawsze przywołują uśmiech na twarzy, szczególnie kupno dobrej książki lub zakazanego jedzenia. 😀

    • Zakupy to dla mnie zdecydowanie numer 1 🙂 A jeśli chodzi o ćwiczenia to przy złym humorze prędzej zmuszę się do nich, niż do sprzątania. To już ostateczna ostateczność, ale wiem, że wielu osobom pomaga najbardziej 🙂

      • U mnie to zależy jak wygląda sytuacja w domu 😀 Jeżeli jest naprawdę duużo do sprzątania, to prędzej się za to wezmę bo przecież w syfie ćwiczyć nie będę 😀

  • Gabriela Jaworska

    jejku chyba wszystkie podpunkty się u mnie sprawdzają bardzo często to robię 🙂 zawsze moje koleżanki się pytają czemu kupuję tyle kosmetyków 😛
    Mój blog

  • Marta Flak (Gofer)

    Domowe spa i ćwiczenia to jest to, co mi pomaga 😉

  • Martyna Cieślińska

    Ja proponuję wykonać wszystko po koleji ☺

  • 9. Napij się wina. 😀

  • Ja mam trzy sposoby na poprawę humorzu
    1. Porządki w szafie
    2. Dobra książka
    3. Lampka czerwonego wina

  • Prześpij doła <3 To mi się podoba! I zgadzam się, że paradoksalnie sprzątanie może być dobrym pomysłem na poprawę nastroju. Szczególnie dla takich jak ja, którzy relaksują się wśród czystości i porządku, a męczy ich bałagan 🙂

  • Gleam Oblivion

    Nienawidzę sprzątać. Ale chętnie się porozpieszczam lub urządzę seans filmowy. Szkoda tylko, że na czytanie mam coraz mniej czasu. Niestety synek jest zbyt absorbujący 🙂

  • U mnie pomaga sport albo zrobienie dla siebie czegoś miłego – typu wyjście na coś słodkiego czy po prostu relaks 🙂 Z kolei innym razem obowiązkowy jest ostatni punkt, czyli wypoczynek 🙂

  • Tak, zakupy są lekarstwem na wszystko, ale podobnie działa na mnie spa lub czytanie książki – można wtedy totalnie oderwać się od wszystkiego, co złe 🙂

  • A ja ostatnio zacząłem cwiczyc i może dlatego mam lepszy nastrój? hmm 🙂 Ciekawy jest ostatni punkt. O tym, to akurat nie słyszałem więc wielkie dzięki. Może kiedyś mi się przyda 😉 A z czekoladą to bym uważał akurat bo owszem działa tak jak piszesz, ale zaspokaja głód emocjonalny i łatwo się wtedy uzależnic od tego. Miałem na początku roku taki okres, że dużo jadłem batonów, słodkości i usłyszałem gdzieś, że w ten sposób ludzie zaspokajają właśnie emocjonalny głód i wtedy zdałem sobie sprawę, że tak właśnie było. Chciałem w ten sposób załagodzic pewien smutek, który mi towarzyszył 🙂

  • Wieczór filmowy i coś słodkiego, maseczka na twarz i zaufana, ulubiona książka – to jest to! 🙂
    Uściski!